The magic’s gone, it’s a disaster… there’s no point to start again… (29 września 2009 r., wtorek)
By gosia • wrz 29th, 2009
Smutno mi. Gdzieś tak od maja. Najmarniej licząc. Obecna sytuacja dobija mnie zupełnie. Na początku – mimo wszystko – była nadzieja. Potem niedowierzanie. Później złość. Następnie smutek, żal i wszechobecna gorycz. Trochę tak, jak w piosence, która gra mi w duszy od mniej więcej tygodnia. Oczywiście tekst traktuje o czymś zupełnie innym, ale ujmując rzecz [...]





