Naglowek

GalaxianMail.com

14 listopada 2007 r., środa

By gosia • lis 14th, 2007 • Category: Dzień za dniem - blogowo, Gosia

Ostatnio pewien Szanowny Pan Kolega zgłosił zastrzeżenie, iż w ogóle nie wie, co się u mnie dzieje. Czyta bloga, z którego nic nie wynika, poza nieustającym wątkiem jesiennej depresji, hihi. Otóż mój Szanowny Panie Kolego!! Piszę dziś specjalnie dla Ciebie o ostatnich wydarzeniach w moim życiu i postaram się ze szczegółami ;) Kupiłam budę dla psa na Allegro. Buda jak buda, drewniana, z daszkiem. Za to przeboje z jej dostarczeniem były lekko nieziemskie. Zamówiłam dowóz na piątek. Odsiedziałam w domu na warcie, z nosem w oknie, a tu kicha. Nie ma kuriera, nie ma budy, pies siedzi na dworze i wyje z rozpaczy. Dzwonię do sprzedawcy. Okazuje się, że budę nadał dopiero w piątek i będzie u mnie w sobotę. No więc siedzę w sobotę na dupie w domu i czekam. I czekam. I czekam. I nic. Dzwonię. Pan z Allegro informuje, iż dowiozą mi najwcześniej w poniedziałek. Szlag mnie trafił od razu i powiedziałam temu panu, co o nim myślę. Starałam się jednakże emocje trzymać na wodzy. Nawet to mi sie udało i byłam pod wrażeniem własnego opanowania, hahahaha!!! W poniedziałek zadzwonił kurier, że czeka z budą pod domem, nikt mu nie otwiera no i co teraz? No właśnie co teraz??!!! W domu nikogo nie ma, bo oczywiście jesteśmy w pracy. Umawiam się z kurierem na wieczór w firmie. Niestety po ciemku orientację w terenie mam, jaką mam, więc trafiam do Masterlinka po dłuższym błądzeniu na zadupiu Legnicy. Ale trafiłam. Znowu byłam pod wrażeniem, hihi. Na miejscu okazuje się, że buda nie zmieści się do Lanosa. Dwóch zasapanych panów wpycha ją raz z lewej strony, raz z prawej, a buda nic. Zaparła się zadnimi łapami i nie wchodzi. Ech… faceci są jednak niezaradni i bezmyślni. W końcu wzięłam sprawę w swoje ręce, rozebrałam bez mała pół samochodu, no i buda nagle okazała zrozumienie i wlazła. Nie miała wyjścia, musiała wejść!! Ale nie była grzeczna do końca i zasłoniła mi całą tylną szybę. No nic to. Cofam. Powoli i delikatnie, bo za mną stoi firmowy bus, a panowie stoją z założonymi rękami i patrzą, czy baba puknie w busa czy nie. Hehe. Baba nie puknęła, cofnęła na zachlastanym bocznym lusterku, pomachała im rączką przez zachlastaną szybę i pojechała w siną dal. Prawie jak kowboj w stronę zachodzącego słońca, a za nim pojawia się napis THE END :) )) Czy Szanowny Pan Kolega jest zadowolony ze szczegółów?? Hihi ;) ) Jeżeli nie, to będę zawiedziona. No ale cóż… w razie czego ewentualne skargi, wnioski, reklamacje i zażalenia proszę składać na maila lub GG. Niniejszym pozdrawiam :) ))

1 gwiadka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (2 głosów, średnio: 5 na 5)
Loading ... Loading ...

gosia is
Email this author | All posts by gosia

Zobacz podobne posty :

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

>
LIST--> >
Szukaj nas w katalogach: