Happy birthday Mrs.President… (19 lutego 2008 r., wtorek)
By gosia • lut 19th, 2008 • Category: Dzień za dniem - blogowo, GosiaDziś są moje urodziny. Za diabła nie przyznam się, które. Hehe. Jak typowa baba. A co sobie będę żałować!! Jestem – podobno – tak nietypową babą, że aż mi się chce tej “typowości” mieć chociaż odrobinę. W ogóle fajnie się złożyło, że dziś wtorek, a akurat urodziłam się we wtorek, chwilkę po północy, prawie trzy tygodnie po terminie. Czyli jestem opóźniona w rozwoju. Cóż… tłumaczę to sobie tym, iż nie śpieszyło mi się na ten najlepszy ze światów, hihihi
). Wiedziałam, co robię. Niestety niedobry pan doktor wywlókł mnie siłą i tak sobie oto żyję, nie wiedzieć po co…. Chwilami “aby do jutra”. Ostatnimi czasy “byle do piątku”. Bo w sobotę nie muszę wstawać o 4.30 i mogę poudawać, że mam weekend. Bo na razie o dłuższym urlopie nawet nie mam co marzyć…. Głowa mnie dziś boli od samego rana, nastrój też nie za dobry… widocznie dopadła mnie “urodzinowa depresja”, hihi
Nic to!! Winka się w domu napiję, serialik obejrzę i przejdzie jak ręką odjął. Dziwny ten mój dzisiejszy wpis, adekwatny do mojego dzwinego nastroju. Zbyt skrzywiony, chociaż z drugiej strony to akurat nic nowego, bo zazwyczaj wszystko widzę w krzywym zwierciadle. Pewnie dlatego, że astygmatyzm mam. Ehhh… sama chyba nie wiem, czego chcę. Lepiej skończę, bo za dużo napiszę. A potem będę musiała się gęsto tłumaczyć. I po co mi to?? No to chlup w ten głupi dziób!!!!
gosia is
Email this author | All posts by gosia




