Pod zdechłym Azorkiem (26 maja 2009 r., wtorek)
By gosia • maj 26th, 2009 • Category: Dzień za dniem - blogowo, GosiaWłaśnie tak.
I nie inaczej.
Bo.
Mnie.
Dziś.
Wszystko.
Denerwuje.
Wkurza.
Wpienia.
Doprowadza.
Do.
Szału.
Dostaję.
Cholery.
Jasnej.
I.
Piegów.
Powodów mojego dzisiejszego "azorkowego" nastroju jest mnóstwo i mogłabym wymieniać je do jutra. Ale po co?
Po co pisać o tym, że w pracy jedna wielka dupa?
I nie ma nadziei na mniejszą?
Albo o tym, że muszę wyjść z pracy i smażyć się w kilometrowych korkach?
Albo o tym, że w ogóle muszę do tej pracy przychodzić?
Że muszę jeść, pić, kłaść się spać i wstawać o świcie?
Że muszę sobie najpierw to jedzenie i picie przygotować?
Że cokolwiek muszę?
Że w połowie książki domyślam się zakończenia? I w związku z tym nie mam żadnej niespodzianki?
Po co pisać o tym, że denerwuje mnie własny pies?
Albo o tym, że drugi własny pies też mnie wkurza?
Że nic mi się nie chce?
I nie chce mi się chcieć?
No właśnie po co…?
gosia is
Email this author | All posts by gosia



