Naglowek

Pomoz rozwijac nasze wirtualne miasto - dodaj mieszkanca

Gosia

The magic’s gone, it’s a disaster… there’s no point to start again… (29 września 2009 r., wtorek)

By gosia • wrz 29th, 2009

Smutno mi. Gdzieś tak od maja. Najmarniej licząc. Obecna sytuacja dobija mnie zupełnie. Na początku – mimo wszystko – była nadzieja. Potem niedowierzanie. Później złość. Następnie smutek, żal i wszechobecna gorycz. Trochę tak, jak w piosence, która gra mi w duszy od mniej więcej tygodnia. Oczywiście tekst traktuje o czymś zupełnie innym, ale ujmując rzecz [...]



Pod zdechłym Azorkiem (26 maja 2009 r., wtorek)

By gosia • maj 26th, 2009

Właśnie tak.
I nie inaczej.
Bo.
Mnie.
Dziś.
Wszystko.
Denerwuje.
Wkurza.
Wpienia.
Doprowadza.
Do.
Szału.
Dostaję.
Cholery.
Jasnej.
I.
Piegów.
 
Powodów mojego dzisiejszego "azorkowego" nastroju jest mnóstwo i mogłabym wymieniać je do jutra. Ale po co?
Po co pisać o tym, że w pracy jedna wielka dupa?
I nie ma nadziei na mniejszą?
Albo o tym, że muszę wyjść z pracy i smażyć się w kilometrowych korkach?
Albo o tym, że w ogóle muszę do tej [...]



Masz babo, co chciałaś (5 grudnia 2008 r., piątek)

By gosia • gru 5th, 2008

No i stało się. Tak ostatnio marudziłam, że nic nie dostaję w prezencie, tylko sama muszę sobie na to zapracować, więc los okazał w końcu dobra wolę i ów wymarudzony, wyśniony i wytęskniony prezent dostałam. GRYPĘ. Ale żeby nie było, że to taka zwyczajna sobie grypa, to dostałam GRYPĘ JELITOWĄ. I to zupełnie za darmo!! [...]



Ballada pociągowa, czyli efekt pingwina (19 listopada 2008 r., środa)

By gosia • lis 19th, 2008
wroclaw-na-szaro

Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ściskając w ręku kamień zielony, patrzeć jak wszystko zostaje w tyle…
Tak. I to było na tyle. Piosenka piosenką, a tak zwany “real”, czyli szara rzeczywistość, wygląda zupełnie inaczej. Przynajmniej moja rzeczywistość. Wpycham się co rano, bardzo wcześnie rano (to tak na marginesie), [...]



Efekt?? Piorunujący !!! (14 listopada 2008 r., piątek)

By gosia • lis 14th, 2008
efekt-piorunujacy

MIAU Wpadłam w SZAU
Normalnie aż muszę sobie miauknąć.  Bo wpadłam w szał robienia sobie dobrze. Hihi. Ale od początku.
Na początku był chaos…  potem błysk światła w łazience o 4.30 nad ranem… i ten widok w lustrze… Na głowie kołtun. W oczach zaspany obłęd. Na twarzy w ogóle nie wiadomo co. Wpadłam w [...]



Była sobota. Zwykły dzień. (27 października 2008 r., poniedziałek)

By gosia • paź 27th, 2008

Była sobota. Zwykły dzień. 
Siedziała wciśnięta w sam róg wielkiego pudła, pełnego tak samo przerażonych jak ona współtowarzyszy niedoli. Małych i bezbronnych. Ale ona była najmniejsza i najbardziej przerażona. Co jakiś czas ludzka ręka wyciągała z pudła któregoś z maluchów i już nigdy więcej o nim nie słyszano. Przynajmniej tak mówili ci, którzy w pudle siedzieli [...]



Noł mersi i kilim ich wszystkich ol !!! (21 października 2008 r., wtorek)

By gosia • paź 21st, 2008

Nie mam litości. Boszzz, trzymajcie mnie. Bo nie mam litości dla wtórnych analfabetów. A już szczególnie analfabetów ortograficznych. I w żadne dysleksje, dysgrafie tudzież inne dysmózgowie nie wierzę. Też sobie zaraz pójdę do psychologa i psychiatry razem wziętych, popłaczę im na kozetce w kamizelkę i dostanę zaświadczonko, na którym będzie czarno na białym z fioletową pieczątką, że [...]



Muszę w końcu przestać musieć (9 października 2008 r., czwartek)

By gosia • paź 9th, 2008

Skoro nie da się mnie sklonować (a przynajmniej nie w tej chwili), to czy ktoś mógłby wydłużyć dobę? Po dokonaniu skomplikowanych wyliczeń arytmetycznych przy absolutnie idealnych założeniach, czyli: 8 godzin w pracy (hahahaha), 8 godzin śpię (hihihihihi), 3 godziny tracę na dojazdy (hehehehehe), to moja doba powinna wynosić minimum 40 godzin. Pozostałe godziny powinny (!!!!) mi [...]



A klony się wykażą !!! (6 października 2008 r., poniedziałek)

By gosia • paź 7th, 2008

Dobra. I znów mamy poniedziałek. Ten tydzień mam napięty jak struna, a czasu jakoś do tej pory niestety nie udało mi się rozciągnąć.  Zadań do wykonania tyle, że dla kilku mnie by starczyło. I tak sobie właśnie myślę, że trzeba mnie sklonować, a klonom przydzielić prace, które MUSZĘ wykonać, w dodatku NIEODWOŁALNIE. I tak:
1. Jedna [...]



Fioletowo (11 września 2008 r., czwartek)

By gosia • wrz 11th, 2008
fioletowo

W mojej głowie mieszka ból. Na waleta. Na kocią łapę. Na dziko. Bez zameldowania. Bez kluczy do drzwi. Okrutny, sadystyczny oprawca. Wandal z łomem i pękiem wytrychów. Włamuje się bezczelnie i wchodzi, kiedy chce. I urządza imprezę w fioletowych błyskach stroboskopów. Śmieje mi się złośliwie prosto w twarz, gdy próbuję utopić go w kawie. Albo [...]



>
LIST--> >
Szukaj nas w katalogach: